wtorek, 26 stycznia 2016

Niewolnicy Snów cz. 2

Autor: Dominika Budzińska 
Rok wydania 2015 
Gatunek: literatura współczesna 
Ocena: 9,5/10


Za książkę chciałabym podziękować autorce. Otrzymałam ją jako egzemplarz recenzencki i jednocześnie bardzo przepraszam za zwłokę a publikacją, ale ostatnimi czasy zupełnie nie mam czasu :( Matura, ciągle coś... A to problem z komputerem a teraz z kontem na blogger. Jeszcze raz bardzo przepraszam..

Sny są jak tajemnicze opowieści, otwierają wrota umysłu, pozwalają przenieść się w zupełnie inny wymiar. Obrazy nabierają barw, stają się znakami, które krętą ścieżką prowadzą nas w nieznane. A co, jeśli z dnia na dzień, zostajemy ich niewolnikami? Jeśli mroczne senne wizje stają się na tyle rzeczywiste, by kreować świat na nowo?
Główna bohaterka od dawna żyje w objęciach koszmaru. Każda noc niesie kolejną zagadkę, potęguje lęk przed tym, co nieuniknione. Czy ucieczka z tajemniczego Portsmouth i uroki Barcelony pozwolą wreszcie odnaleźć upragniony spokój? Czy uda się rozwikłać ponurą tajemnicę, którą kryje przeszłość, a makabryczny sekret ujrzy światło dnia? Okazuje się, że w życiu, nie wszystko jest takim, jakim się wydaje. Przekonajcie się sami...


O to kolejna bardzo dobra książka Polskiego autora. Czyli jednak Polacy też potrafią !! Wszyscy fascynują się tak zagraniczną literaturą czy to fantasy czy też kryminał i wiele innych gatunków.. Ale jak widać jeżeli dobrze poszukamy to i takie skarby znajdziemy również u nas. Pierwsza część tej serii mnie urzekła, ale druga jest tym czego brakowało mi w części pierwszej. Jako że w pierwszej części jak dla mnie było troszkę za dużo tych snów i wydawało się że życie idzie tylko we śnie tutaj jest ich znacznie mniej co było bardzo dobre ponieważ niektórzy autorzy mają tendencje do powielania ale nie tutaj.No i oczywiście nowy wątek miłosny to jest to :D Książka trzyma w napięciu do samego końca. Zarówno jak i pierwszą część jak i tę z chęcią przeczytam po raz kolejny no i oczywiście z niecierpliwością czekam na kolejne tomy mam nadziej że na 3 częściach się nie skończy :) POLECAM 



Pozdrawiam Annie :) 

czwartek, 30 kwietnia 2015

Arlin

Autor: Adrian Atamańczuk
Tytuł oryginalny: Arlin
Gatunek: Fantasy
Wydawnictwo: wydano nakładem autora 
Moja ocena: 8/10


„Wrzask wrogów i grzmiące tarabany zdominowały świat. Ale oto nagle przemówiła Konkondaria: dźwięk srebrnego rogu wybił się ponad piekielny jazgot tonem czystym, niewzruszonym i dumnym. Zanim jeszcze przebrzmiał, smoczym basem zawtórowały mu mosiężne tuby silberyjskie, ozwały się naraz syrenim śpiewem konchy, w które zadęli Luceryjczycy, a w to wszystko wmieszał się wysoki, zaczepny ton nelmudyjskich świstawek, jakimi ich oficerowie zwykli komenderować w boju. Na koniec gruchnęły szalonym pląsem mochabackie bębny uderzane krzepkimi dłońmi góralek. Z Konkorii popłynęła wspólna, wyzywająca pieśń wolnych narodów. Tak odpowiedziała wyspa morzu.”

„Książę Cienia”

Mała dziewczynka Arlin jest świadkiem przygotowań do kaźni pięknej czarodziejki i postanawia jej pomóc. Jakie konsekwencje dla niej i bliskich jej osób będzie mieć ta decyzja? Czy sprzeciwienie się okrutnemu kapłanowi w kraju, gdzie prawo jest wyłącznie po stronie silnych nie skończy się dla wszystkich zamieszanych w tę sprawę tragicznie? A może to właśnie kapłan przeceni swoje siły w konfrontacji z tajemniczą kobietą? I co do tego ma niezwykły pierścień Dallili? Kim jest Yskayzer i czy dawni bogowie na pewno odeszli w zapomnienie?

„Płomień i mrok”

Pewnego dnia, ktoś, gdzieś, nie przypadkiem budzi przerażającego demona. Upiór nie zapomniał dawnych uraz i dąży do zniszczenia ludzkiego świata. Jego moc wydaje się nie mieć granic a oporne królestwa jedno po drugim upadają i zamieniają się w pył. Konkoria staje się ostatnim miastem, ostatnim bastionem wolnych ludzi. Czy znajdzie się ktoś, kto powstrzyma pochód armii ciemności? I jaką rolę w historii odegra Arlin oraz jej przyjaciele? 

Na samym początku recenzji chciałabym bardzo przeprosić autora, że tyle zwlekałam z jej napisaniem jak i również podziękować za egzemplarz recenzencki.

Muszę przyznać,że książka bardzo mnie zaskoczyła swoja fabułą jak i sposobem w jaki została napisana. Nigdy wcześniej nie czytałam czegoś takiego.Świat przedstawiony tam jest bardzo interesujący,wciąga niesamowicie i można się w nim zatracić.Z powodu braku czasu musiałam niestety czytać trochę na raty dlatego aż tyle to trwało.Książka opowiada o walce dobra ze złem.Niby w co drugiej książce można spotkać się z taką walką ale w Arlinie to zupełnie coś innego, ukazane z innej perspektywy. Książka ukazuje jak ważna jest przyjaźń, miłość, honor i jak ważne są te wartości i nie wolno o nich zapominać tak jak i o swoich marzeniach.Zaskoczyła mnie również sama Arlin ponieważ nie jest typową kobietą i tym samym przekreśla wszystkie stereotypy o kobietach. Arlin od dziecka miała styczność z bronią.Dlatego gdy zachodzi taka potrzeba staje do walki w obronie swoich  ideałów i swojego świata..Do feministki nie można jej porównać do jakiejś super dziewczyny z komiksów również nie, jest nietypową kobietą która ma więcej odwagi niż nie jeden mężczyzna Warto sięgnąć po tą książkę i przekonać się samemu. Ja nie żałuję i myślę że kiedyś do niej wrócę. Może niebawem.. Polecam każdemu nawet jeśli to nie te klimaty, ja też myślałam iż nie są moje a tu mnie mile zaskoczyło :) 


Ps. Ta recenzja również zapowiada mój powrót na bloga. Jak tylko wrócę z niemiec będę dodawała regularne recenzje :) 
Pozdrawiam Annie 

piątek, 10 października 2014

Czerwone gardło

Autor: Jo Nesbo
Tytuł oryginalny:  „Rodstrupe”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 200
Gatunek: kryminał, thriller
Moja ocena: 9,5/10

Od dawna czaiłam się na książkę tego autora, bo był bardzo zachwalany w kręgach kryminałów.
Podczas wizyta prezydenta Billa Clintona w Norwegii policjant Harry Hole nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności strzela do agenta amerykańskiej Secret Service. Sprawa zostaje zatuszowana, a Harry awansuje do Policyjnych Sił Bezpieczeństwa. Otrzymuje zlecenie rozwiązania pozornie mało istotnej sprawy  przemytu do Norwegii karabinu Marklin, rzadkiej broni używaanej przez snajperów.  Śledztwo prowadzi Harry’ego w kręg neonazistowskie, lecz wiąże również z przeszłością. Czy to przypadek, że starego nazistę znaleziono z poderżniętym gardłem w pobliżu miejsca gdzie zberają się neonaziści?

Na wstępie myślałam, że książka będzie wyglądała trochę inaczej.  Jednak ku mojemu zaskoczeniu są to tak jakby dwie równoległe historie: jedna dzieje się w 2000r, a druga w czasach II wojny światowej.  To naprawdę  działa, bo obie historie śledzimy z zapartych tchem. Są również dobrze skomponowane i świetnie się uzupełniają jedna nie wybiega naprzód.   Do tego bardzo podoba mi się sama koncepcja na całą akcję utworu.  Zaczynającą się niepozornie, przeradzającą się w zawiłą intrygę, która kończy się zaskakująco i zachęca nas do zapoznania się z inną twórczością autora (co ja właśnie robię bo na półce czekają na mnie następne dwie książki).  Tak naprawdę ta książka ma wszystko czego potrzebuje kryminał.  Świetnie wykreowana postać głównego bohatera, który nie jest idealnym policjantem.  Ale to przemawia całkowicie za nim ponieważ dzięki temu bardziej wczuwamy się w niego, łatwiej jest nam go zrozumieć.  Postacie otaczające Harry’ego również są idealnie dobrane, pod względem charakteru i sposobu bycia. Mogłabym tak wymieniać, ale chcąc wam wymienić co mi się szczególne podobało musiałabym zdradzić fabułę, a to zdecydowanie odbiera przyjemność z czytania kryminałów.  Podsumowując gorąco polecam zarówno miłośnikom takich powieści jak i osobom które dopiero zaczynają i szukają czegoś na początek.

„Wziął się w końcu w garść i rzucił kilka zdań o swojej obecnej sytuacji życiowej, lecz ponieważ starał się omijać wszystko, co nieprzyjemne, nie miał zbyt wiele do powiedzenia.

„Być może jestem głupi, ale zostało mi jeszcze kilka komórek mózgowych, które starają się, jak mogą

"Wiele osób uważa, że dobro i zło to wartości stałe i niezmienne. To nieprawda. One się zmieniają wraz z upływającym czasem."

Powracająca Hazel :)




czwartek, 9 października 2014

Przepraszamy !

Witjcie,
Razem z Hazel chciałyśmy was bardzo przeprosić za nierozstrzygnięcie konkursu...
A jednocześnie informujemy że nie zapomniałyśmy o nim i nagrody tak czy owak się pojawią w niedalekiej przyszłości to po pierwsze.
Po drugie już niedługo wznowimy działalność bloga, do tej pory pojawianie sie recenzji było znikome z powodu natłoku zajęć każdej z nas :( Postaramy się coś tym zrobić.
Po 3 aby usprawnić działalność bloga mam w planach przyjąć nową recenzentke. Jeszcze nie wiem kto to bd czy może jakaś moja zaufana znajoma czy będzie jakiś konkurs. Co o tym sądzicie ?? 

Pozdrawiam założycielka Annie :) 



wtorek, 5 sierpnia 2014

Inferno

Autor: Dan Brown
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2013
Gatunek: sensacja, kryminał, thriller
Moja ocena: 6,5/10

Jako, że bardzo podobały mi się poprzednie książki tego autora, ta była na mojej liście obowiązkowej.


Robert Langdon mam trudne życie. Tym razem budzi się w szpitalnym łóżku i nic nie pamięta, nie wie gdzie jest i nie wie skąd w jego marynarce znalazł się tajemniczy przedmiot. Jednak nie ma czasu by się o to spytać bo gdy tylko się budzi ktoś próbuje go zabić.  Ucieka w towarzystwie lekarki Sienny Brooks i rozpoczyna podróż, która ma przywrócić mu pamięć i uratować świat. 

I tu zaczyna się problem. Bardzo podobały mi się „Kod da Vinci” i „Anioły i demony” a także pozostałe jego książki. Akcja nie dłużyła się i one są naprawdę godne polecenia. Ta niestety nie porywa. Ciężko jest dokładnie opisać jej wady bez wdawania się w fabułę.
Zacznę może od plusów. Na pewno jednym z nich jest pomysł na motyw przewodni: Piekło Dantego.  Lubię książki, które mają właśnie taki motyw przewodni. Jednak wydaje mi się, że nie został wykorzystany potencjał drzemiący w tym dziele.  Następnym plusem jest postać Sienny, naprawdę dobrze przemyślana i chyba najlepsza żeńska postać w jego książkach.
Mam wrażenie, że na Langdona spadło za dużo i czekam na książkę Browna, w której da mu spokój bo niestety to już nie jest ten Langdon którego poznajemy w Kodzie. Brakowało mi trochę tego dreszczyku emocji , który czuję przy dobrych książkach z tego gatunku.  Zaskoczenie też nie było jakoś porywające. Nie było tego efektu : ” O ja to się nie mogło zdarzyć, w ogóle o tym nie pomyślałam” 

""Człowiek musi przejść przez piekło, aby trafić do raju".

"Jedna forma zarazy przenosi się szybciej od wirusa - strach".

"Możesz ocalić świat! Jeśli nie ty, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?"

Wasza Hazel :)

czwartek, 31 lipca 2014

Blask

Autor: Aleksandra Ardornetto 
Tytuł oryginalny: Halo 
Wydawnictwo: Bukowy Las
Rok wydania: 2011
Gatunek: fantastyka, paranormal romance
Ocena: 8/10

Na książkę wpadłam całkiem przez przypadek, szukałam zupełnie czegoś innego. A odkryłam ją w malej księgarni w Poznaniu na osiedlu Batorego gdzie często są przeceny o książkę dostałam za 12 zł ! :) 


O autorce można powiedzieć, że jest naszą rówieśniczką i zakładać, iż wie czego oczekujemy. Swoją pierwszą książkę napisała już w wieku 15 lat ! Za co można ją podziwiać nie wielu się udaje w tak młodym wieku napisać coś co zyska uznanie.


Do sennego miasteczka Venus Cove przybywają trzy anioły: Gabriel – wojownik, Ivy – uzdrowicielka oraz najmłodsza, a przy tym mającą w sobie najwięcej z człowieka, Bethany. Zadaniem aniołów jest nieść dobro światu, który w coraz większej skali ulega wpływom ciemności. Podczas misji zmuszeni są ukrywać swe nad naturalne zdolności, świetlistą poświatę, a także – co najtrudniejsze – anielskie skrzydła. Pomagając całej społeczności, próbują nie przywiązywać się do pojedynczych ludzi… I wtedy Bethany poznaje w szkole Xaviera. Żadne z nich nie potrafi oprzeć się wzajemnemu przyciąganiu. Kiedy zaczyna łączyć ich prawdziwe uczucie, zdają sobie sprawę, że przekraczają granice ustalone przez niebo. I nie jest to jedyne zagrożenie dla ich szczęścia. Ciemne moce nie czekają i wciąż rosną w siłę. Nie ma czasu do stracenia. Czy miłość do człowieka stanie się źródłem klęski Bethany i jej misji?


Cóż mogę wam opowiedzieć o tej książce. Na początku myślałam że książka będzie z takim pazurem,grozą, rozlewem krwi i tym podobnymi rzeczami. Jak się później okazało bardzo się pomyliłam. Ta powieść bardzo odbiega od standardów. Zazwyczaj książką o aniołach i demonach kończy się upadkiem któregoś z aniołów rozlewem krwi wojną a w rezultacie dobro i tak zwycięża. A tutaj nie anioły niosą dobro uczą się życia na ziemi krok po kroku, oczywiście są i komplikacje jak to w życiu bywa. Jedno jest pewne to bardzo lekka i przyjemna lektura na deszczowe dni z herbatką i kocykiem oraz właśnie Blaskiem w ręku. Szybko się czyta i nie można doczekać się co będzie dalej, jak rozwiną się losy bohaterów. Czy anioł może stworzyć coś poważnego z człowiekiem ? Czy niebo nie będzie miało nic przeciwko ? A może piekło upomni się o to co do niego nie należy ? Kto wygra ? Jaką drogę wybierze Beth ? Czy ulegnie uczuciu jakie żywi do ziemskiego chłopca i czy zdoła ocalić tych na których jej zależy? Czy zaufa swojemu sercu i sprzeciwi się niebu i piekłu jeśli będzie trzeba tylko po to aby być z miłością swojego życia ? Dowiecie się sami jeśli sięgniecie po tę niesamowitą książkę, mnie urzekła i pora zacząć 3 i ostatnią część przygody Xawiera i Beth :) Gorąco Polecam.


''-Widziałaś już jakieś ciacha 

-Nie- powiedziałam- w stołówce widziałam tylko batoniki.''

''Wiele, o wiele już temu lat
Nad brzegiem, gdzie ocean grzmi
Żyła dziewczyna, jak wonny kwiat
Imię jej było Annabell Lee.
Jam w tym dziewczęciu miał cały świat
A sam znów światem byłem jej
Oboje dziećmi byliśmy tam
Nad brzegiem, gdzie ocean grzmi
Lecz jak my się kochali, snadź nie kocha Bóg sam
Ja i moja Annabell Lee
Taką miłością, że z niebieskich bram
Seraf zazdrościł mnie i jej
I to był powód, że ach, dawno już
Nad brzegiem, gdzie ocean grzmi
Wiatr zawiał z chmury i pęd wściekły burz
Uniósł piękną Annabell Lee
Że jej niebieski krewny, anioł stróż
Przyszedł i zabrał ją mi
Aby ją zamknąć w grób na wieki już
Nad brzegiem, gdzie ocean grzmi
Anioł, co w pół tak szczęśliwe wiódł dnie
Zazdrościł szczęścia - mnie i jej
Tak, to był powód (jak każdy to wie)
Nad brzegiem, gdzie ocean grzmi
Że wiatr przeleciał w ciemnej nocy mgle
Porywając, zabijając moją Annabell Lee
Lecz uczuć naszych nie przemogło nic
I wielu starszych ode mnie i jej
Wielu mądrzejszych - kochało snadź mniej
Ani niebieskie duchy jasnych lic
Ani szatan pod morzem, co grzmi
Nie oddalą śmierci falą mej duszy od jej
Mojej pięknej Annabell Lee.
Księżyc błyśnie zza mgły
Wnet obiegną mnie sny
O mojej pięknej Annabell Lee
Gwiazd rozświecą się skry
Z nich mi jasny wzrok lśni
Mojej pięknej Annabell Lee
Co noc czuwam tak tam
Przy jej boku wciąż trwam
Mej błogiej, mej drogiej,
Którą jedną tu znam
Na brzegu, gdzie ocean grzmi
Na jej grobie nad morzem, co grzmi.''






 Pozdrawiam Annie 


poniedziałek, 21 lipca 2014

Metro 2033


Autor: Dmitry Glukhovsky
Tytuł oryginalny: Merpo 2033
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2005
Gatunek: fantastyka, dystopia
Moja ocena: 9,5/10


Na pomysł przeczytania  tej książki wpadłam widząc ją w bibliotece i pamiętając pochlebne opinie o niej na różnych stronach. Niestety za pierwszym razem wzięłam drugą część i musiałam czekać na pierwszą ;)

Mamy rok 2033 świat nie istnieje, gdyż zniszczyła go wojna atomowa, nie wiadomo ile osób i gdzie przeżyło. My znajdujemy się w rosyjskim metrze, które było przygotowane na taką ewentualność i jest zabezpieczone przed promieniowaniem.   Tam poznajemy Artema, jednego z ocalałych, który  żyje na stacji WOGN, pewnego dnia jest zmuszony porzucić wszystko i  udać się w podróż która ocali jego stację i całe metro przed dziwnymi tworami przychodzącymi z powierzchni. 

Po pierwsze podoba mi się w niej pomysł na miejsce akcji, którym jest moskiewskie metro. Jest to schronienie i dom ludzi którzy tego dnia się w nim znajdowali i przeżyli wybuch bomby atomowej zrzuconej na Moskwę. Po drugie fajnym pomysłem jest dodanie do książki mapki rosyjskiego metra, aby można było odnaleźć się w powieści, bo bez tego byłoby naprawdę trudno. Naprawdę długo czekałam na taką książkę. Jest takim powiewem świeżości w książkach ego gatunku które czytałam . Akcja  jest dość szybka, książka się nie ciągnie, ale z drugiej strony nie ma czegoś takiego, że już nie nadążamy  i nie wiemy kto jest kim i co się dzieje .Ale ta książka nie jest tylko o przygodach Artema, jest o ludziach którzy musieli porzucić swoje życie, którzy już nigdy nie wyjdą na powierzchnię nie zobaczą słońca.  Pokazuje jak mimo tego próbują się dopasować, zakładają rodziny, budują prowizoryczne mieszkania .  Jestem naprawdę pod wrażeniem jakie wywarła na mnie ta książka bo sama zaczęłam się zastanawiać co ja bym zrobiła na miejscu tych ludzi.  Podsumowując książka jest naprawdę dobra i bardzo dobrze się ją czyta, ja przeczytałam również następną część "Metro 2034" i obie są naprawdę godne polecenia. 
„Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo. Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myśleniowym: dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.”
 „Ten, któremu starczy odwagi i wytrwałości, by przez całe życie wpatrywać się w mrok, pierwszy dojrzy w nim przebłysk światła.”
 Wasza Hazel ;)